Recenzja MiBanda otrzymanego…

Recenzja MiBanda otrzymanego w rozdajo – tu potwierdzenie .

To moja pierwsza recenzja, więc z góry przepraszam, proszę nie bić.

Przesyłka dotarła w dwa tygodnie.
30 września dotarł, z rozładowaną baterią, więc naładowałam do 100%. Dziś, 7 listopada, ma 7% i to dziś postanowiłam go naładować ponownie. Przy 15% dostałam powiadomienie na mibandzie, że słaba bateria.

Korzystam z aplikacji Mi Fit ze sklepu Google Play- jest w języku polskim, sam miband również.

Przez ten miesiąc, wykonałam 27 „treningów”: 14 razy „jazda na rowerze” (właściwie, dwa razy byłam na rolkach, ale nie ma do wyboru takiego treningu) i 13 razy „spacer”. Sprawdzając odległość pokazaną przez miBanda i przez Google Maps, wyskakują te same wartości. Trening „spacer” można uruchomić bez połączenia się z telefonem, później dane (prócz trasy, która nie jest dostępna przez to, że nie ma z telefonem i GPS połączenia) są synchronizowane, „jazdy na rowerze” nie da się uruchomić, aczkolwiek można to trochę oszukać, włączając bluetooth, uruchamiając trening i wyłączając telefon.
Pojawiają się powiadomienia, że „telefon jest rozłączony”, gdy bluetooth zostanie wyłączone lub gdy wyłączy się aplikację (być może da się to zmienić, pozwalając jej działać w tle, w sumie nie próbowałam) i gdy brak sygnału GPS (nie pamiętam, jaka jest treść komunikatu), anaogicznie pojawia się po uruchomieniu bluetooth/apki/gps „telefon połączony” czy „gps dostępny”.
MiBand ma do wyboru 6 typów treningu, ja korzystam tylko z dwóch, brakuje mi trochę jazdy na rolkach, no ale cóż, widać, nie jest to jeszcze tak popularne.

Z codziennego liczenia kroków nie jestem zadowolona- uważam, że wartość jest mocno zawyżona (zrobiłam raz próbę- wykonałam 18 kroków, miband naliczył 60). Pomimo tego, nie nalicza kroków podczas snu ani podczas machania ręką, nie wiem więc, skąd aż taka rozbieżność.
Można samemu ustalić, jaki chce się cel, ilość kroków dziennie, osiągnąć. Jest to także zapisywane w apce, przez ile dni udało się nam codziennie cel wypełniać.

Co do monitorowania snu- ogółem spoko, wykrywa nawet przebudzenia (chociaż nie zawsze, czasem poszłam do kuchni czy do toalety a miband tego nie zarejestrował- nie wiem, czy wynika to ze zbyt małej ilości kroków, które wykonałam, czy ze zbyt krótkiego czasu aktywności). Niestety, miband uważa za sen również leżenie w łóżku- zdarzyło mi się obudzić o 8 i leżeć przez dwie godziny w łóżku, a później sprawdzając w apce, rzekomo spałam do 10.
Na szczęście można godziny snu zedytować w apce, więc nie uważam tego za taki wielki mankament.
Gdy ustawimy budzik w mibandzie, moment, w którym opaska zacznie wibrować jest uważany za koniec snu.

Do mierzenia tętna nie mam uwag.

Nie wiem, na jakiej zasadzie działa aktualizacja pogody, bo czasem mam z tym problem, że powinnam mieć pokazaną pogodę jeszcze na trzy dni, mi band wyrzuca komunikat, by połączyć się z aplikacją, łączę się, synchronizuję, a jednak na mibadzie nie pojawia się pogoda. Dopiero później przypadkiem zauważam, że się zaktualizowała, nie wiedzieć, kiedy. Nie wiem również, skąd MiFit czy miband bierze informacje o pogodzie, ale się sprawdzają. 😀

Z powiadomień z tel nie korzystam, tak samo jak ze słuchania muzyki na telefonie, więc się nie wypowiem.

Co do wyglądu, to na mojej ręce wygląda trochę śmiesznie, gdyż mam małe rączki, ledwo się mieści. Uważam, że jest bardzo delikatny, wystarczy delikatnie dotknąć ściany, a już zostaje ryska zarówno na samym mibandzie, jak i na opasce.
Dopiero drugi raz wyciągam mibanda z opaski, więc nadal mam z tym drobny problem, ale może to kwestia wprawy.

Czy kupiłabym takie coś za 200 zł? Nie. Czy kupiłabym za 100 zł? Rozważyłabym to.

Wrzucam przykładowy wynik jednego z „treningów” jazdy na rowerze (nie robiłam screenów wszystkich danych, co widać, tylko część, żeby było wiadomo, jak to mniej więcej wygląda). Natomiast w komentarzu pokażę mały błąd w godzinach snu, na który dopiero teraz uwagę zwróciłam.

pokaż spoiler Tak, mam włączony telefon do ładowania. 😉

#recenzja #miband #miband4 #xiaomi #banggood